Dołącz do czytelników
Brak wyników

FACILITY

20 maja 2020

Ochrona zdrowia czy ochrona danych?

89
Za nami ponad dwa tygodnie funkcjonowania obiektów handlowych w ograniczonym zakresie określonym przez Rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja br.

 Zgodnie z nim kina, punkty fitness oraz powierzchnie rekreacyjne nadal pozostają zamknięte, natomiast strefy gastronomiczne, restauracje czy kawiarnie, które rozpoczęły działalność w poniedziałek, dostosowują się do szeregu restrykcji.

Bez tłumów

Pierwsze wyniki odwiedzalności centrów pokazują, że znaczna część osób ostrożnie podeszła do otwarcia galerii handlowych. Ze względu na wzmożony ruch wiele z nich wybiera zakupy w mniejszych obiektach, jak parki handlowe, centra sąsiedzkie albo sklepy osiedlowe. W pierwszym tygodniu powrotu do działalności duże centra handlowe odnotowały spadek odwiedzalności średnio o 30-50% (w porównaniu do typowych poziomów w tym okresie w roku ubiegłym). Co ciekawe, niektóre galerie, zwłaszcza te zlokalizowane w centrach miast, często połączone z centrami komunikacyjnymi, zanotowały spadki nawet o 70%.

Aplikacje na zdrowie i …dane

W pierwotnych propozycjach zasad „luzowania” ograniczeń w handlu, opublikowanych przez Ministerstwo Rozwoju, pojawił się m.in. pomysł montowania w centrach handlowych kamer termowizyjnych przy wejściach w celu identyfikowania osób w stanie gorączki. Takie rozwiązanie  ma miejsce m.in. w Dubaju, gdzie każdy wchodzący do centrum ma mierzoną temperaturę, a planowane wyjścia z domu należy zgłaszać w aplikacji. Inną propozycją było promowanie rządowej aplikacji ProteGO Safe, której pierwsza wersja powstała w kwietniu 2020. Ostatecznie z powyższych opcji się wycofano, co można uznać za właściwą decyzję, biorąc pod uwagę poziom świadomości technologicznej w biznesie, w tym zabezpieczenia zbieranych w ten sposób danych wrażliwych. Właściciele dużych galerii handlowych, przygotowując swoje obiekty do otwarcia, pokazali, że powyższe pomysły nie były niezbędne w naszym kraju.

Propozycje Ministerstwa Rozwoju stały się jednak impulsem do dyskusji na temat wprowadzania aplikacji zdrowotnych w Polsce. Podobne rozwiązania służące do monitorowania rozprzestrzeniania się pandemii działają już w wielu krajach. Systemy śledzenia kontaktów (contact tracing) w założeniu mają służyć monitorowaniu interakcji ludzi, aby w przypadku zachorowania szybko odtworzyć sieć kontaktów danej osoby i skutecznie dotrzeć do potencjalnych zarażonych. Do najbardziej restrykcyjnych należy Alipay Health Code w Chinach. Aplikacja stworzona m.in. przez chińskiego giganta, firmę Alibaba, początkowo mogła być ciekawostką, ale z czasem stała się obowiązkowa. Kolorowe kody nadawane użytkownikom określają, czy dana osoba jest zdrowa i bez przeszkód może poruszać się po mieście, korzystać z transportu publicznego, wchodzić do sklepów i restauracji. Ze względu na indywidualny charakter kodów, aplikacja łatwo pozwala na śledzenie użytkowników, którzy skanują swoje kody w wielu miejscach publicznych, m.in. przy wejściu do centrum handlowego. Co więcej, użytkownicy, rejestrując się w systemie, podają wiele danych osobowych: miejsce zamieszkania, historię podróży, najbliższe kontakty i stan zdrowia, a system stale monitoruje przemieszczanie się ludzi.

Podobne rozwiązania wprowadziły Singapur i Rosja. Również typowe destynacje turystyczne, takie jak Wyspy Kanaryjskie rozważają wprowadzenie aplikacji, dzięki której w razie potwierdzenia zachorowania, władze posiadać będą konkretne dane o zarażonych – gdzie przebywali, w jakich restauracjach jedli, jakie muzea, galerie handlowe, bazary i inne atrakcje kulturalne odwiedzili. Uruchomienie ruchu turystycznego do wielu krajów może być realne przy wsparciu właśnie takich rozwiązań technologicznych. Stawia to pytania o zachowanie anonimowości i ochronę prywatności, zwłaszcza w przypadku, gdy aplikacje są tworzone przy wsparciu rządów.

Smartfon prawdę powie?

Inne rozwiązanie technologiczne śledzenia kontaktów zostało zaproponowane przez Apple i Google, których systemy operacyjne obsługują praktycznie wszystkie smartfony. Ma to pozwolić na skuteczne powiadamianie tych, którzy nieświadomie zetknęli się z osobą chorą. System ma się opierać się na sygnałach Bluetooth do wykrywania kontaktów (w promieniu ok. 2 m) i nie wykorzystywać geolokalizacji, ani nie zapisywać danych GPS. Jest to istotne, ponieważ, jak twierdzą eksperci ds. prywatności, każde dane dotyczące problemów zdrowotnych powiązane z lokalizacją, mogą narazić na ostracyzm zarówno osoby prywatne, jak i firmy, w przypadku ich ujawnienia czy wycieku.

System ma być całkowicie dobrowolny, a dane zaszyfrowane i przechowywane nie dłużej niż 21 dni. Głównym celem twórców jest zapewnienie prywatności użytkownikom i uniemożliwienie rządom korzystania z systemu do kompilacji danych o obywatelach.

Brzmi bezpiecznie, jednak każde tego typu rozwiązanie pozostawia pytania o zabezpieczenie w pełni zanonimizowanych danych osobowych, a szczególnie danych sensytywnych,...

Czasopismo jest dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy