Industrialny klejnot Wrocławia – elewator zbożowy zmienia się w lofty

RESIDENTIAL

Monumentalny budynek odnawiany w dużej mierze nakładem pracy ręcznej – precyzyjnie i z ogromną dbałością o zabytkowe detale. Tak właśnie przebiega rewitalizacja dawnego elewatora zbożowego nad Odrą we Wrocławiu. W historycznym obiekcie z 1939 r. pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków powstają lofty mieszkalne oraz lokale usługowe. Inwestycja jest przykładem transformacji przemysłowej architektury w nowoczesną przestrzeń do życia – procesu, który w wielu europejskich miastach nabiera coraz większego znaczenia.

Projekt „Elewator. Mieszkania & Lofty” zakłada stworzenie zespołu trzech budynków, którego centralnym punktem stanie się odrestaurowany budynek dawnego magazynu zbożowego. Towarzyszyć mu będą dwa nowe apartamentowce powstające przy ulicach Rychtalskiej i Zakładowej. Choć prace budowlane prowadzone są równolegle przy wszystkich trzech obiektach, to właśnie rewitalizacja zabytkowego elewatora budzi największe zainteresowanie. Monumentalna bryła, przez lata dominująca nad okolicą, ma szansę stać się symbolem przemiany tego fragmentu miasta i nadać nowej inwestycji unikalny charakter.

Budynek z przeszłością

Elewator zbożowy nad Starym Kanałem Odry powstał w latach 1938–1939 na terenie dawnej wapienni. Zaprojektowali go wrocławscy architekci Arthur Pötzsch i Erich Liehr dla jednego z największych niemieckich koncernów zbożowych – Kampffmeyer AG. W momencie oddania do użytku był jednym z najnowocześniejszych obiektów magazynowych w regionie. Posiadał 72 komory silosowe i stanowił element rozbudowanej infrastruktury logistycznej obejmującej bocznicę kolejową, rampę wyładowczą oraz nabrzeże przystosowane do transportu rzecznego.

Przeznaczenie budynku szybko zmieniła jednak trudna historia. W czasie II wojny światowej, dzięki masywnej konstrukcji, elewator wykorzystywano jako schron przeciwlotniczy, a według niektórych relacji również jako skład amunicji. Po zakończeniu wojny obiekt przejęły Nadodrzańskie Zakłady Przemysłu Zbożowego i aż do końca lat 90. XX wieku służył on ponownie do magazynowania ziarna. W kolejnych dekadach budynek zmieniał właścicieli i stopniowo popadał w coraz gorszy stan techniczny. Dopiero wpisanie go do rejestru zabytków w 2018 r. pozwoliło zatrzymać proces degradacji i stworzyło podstawy do jego przyszłej rewitalizacji.

Pracochłonna odbudowa konstrukcji

Dziś obiekt przechodzi kompleksową przemianę prowadzoną przez firmę RealCo Property Investment and Development we współpracy z architektami z wrocławskiego studia MOI. Adaptacja dawnych przestrzeni magazynowych na mieszkania loftowe wymaga bardzo szeroko zakrojonych prac, a także wiedzy z zakresu konserwacji zabytków, konstrukcji budowlanych i nowoczesnych technologii instalacyjnych.

Proces rewitalizacji odbywa się pod stałym nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków. Każdy etap prac musi uwzględniać ochronę historycznej substancji budynku i zachowanie jego autentycznego charakteru.

Jednym z największych wyzwań technicznych jest przebudowa i wzmocnienie historycznej konstrukcji elewatora, typowej dla obiektów przemysłowych z początku XX wieku. System wykonania opierał się na stosunkowo cienkich ścianach ceglanych wzmocnionych masywnymi narożnikami. Aby dostosować budynek do nowych funkcji mieszkalnych, konieczne jest uzupełnienie brakujących elementów konstrukcyjnych oraz wprowadzenie nowych stropów.

Szczególnie wymagające jest przekształcenie dawnych przestrzeni silosowych, które pierwotnie były całkowicie otwarte i sięgały na pełną wysokość obiektu. Projekt zakłada zastosowanie stropów, przy których możliwe jest ręczne układanie pustaków na belkach stropowych. Takie rozwiązanie pozwala prowadzić prace w miejscach trudno dostępnych, gdzie niemożliwe było stosowanie technologii wykorzystujących ciężki sprzęt we wnętrzu budynku.

Elementy tworzące atmosferę miejsca

Istotnym elementem rewitalizacji jest zachowanie i wyeksponowanie oryginalnych detali architektonicznych. Na szczycie północnej elewacji znajduje się ceramiczny herb Kampffmeyer przedstawiający symbol młyna i żaglowiec przypominający o handlowej historii tego miejsca. Element ten zostanie starannie odrestaurowany, podobnie jak cała elewacja budynku.

Renowacja tynków wymaga przeprowadzenia badań stratygraficznych, które pozwolą określić pierwotną kolorystykę i skład materiałów. Dzięki temu możliwe będzie zastosowanie technologii jak najbardziej zbliżonej do tej użytej podczas budowy obiektu.

Inwestor podejmie również próbę wyeksponowania fragmentu węzła konstrukcyjnego, który stanie się widocznym elementem architektonicznym. Zachowane zostaną także wybrane elementy wyposażenia technicznego – między innymi część lejów zsypowych, oryginalne schody między pierwszą a drugą kondygnacją oraz rampy transportowe z zadaszeniami. Wkomponowane w nową architekturę będą przypominać o przemysłowym charakterze budynku i jego wieloletniej historii.

Dwa nowe budynki w sąsiedztwie zabytku

Równolegle z pracami przy elewatorze powstają dwa nowe budynki mieszkalne. Ich architektura została zaprojektowana tak, aby nawiązywała do historycznego kontekstu miejsca, a jednocześnie odpowiadała współczesnym standardom funkcjonalnym. Proste, geometryczne bryły, panoramiczne przeszklenia i stonowana kolorystyka elewacji mają tworzyć spójną kompozycję z zabytkowym obiektem. Nowe budynki uzupełnią historyczną strukturę przestrzenną, tworząc razem z elewatorem nową, kameralną część miejskiej zabudowy. Całość inwestycji ma zostać ukończona w pierwszym kwartale 2028 r.

Rewitalizacja jako przyszłość miejskich inwestycji

Projekty takie jak wrocławski Elewator pokazują kierunek, w jakim rozwija się współczesna urbanistyka i rynek mieszkaniowy. Coraz więcej miast w Europie stawia na ponowne wykorzystanie istniejących budynków przemysłowych, zamiast ich wyburzania i zastępowania nową zabudową.

– Adaptacja historycznych obiektów na funkcje mieszkaniowe to jeden z najbardziej interesujących trendów współczesnego rynku nieruchomości. Z jednej strony pozwala chronić dziedzictwo architektoniczne i tożsamość miasta, z drugiej odpowiada na rosnące oczekiwania mieszkańców poszukujących miejsc z charakterem – mówi Dorota Kos, dyrektor sprzedaży i marketingu w RealCo Property Investment and Development.
Dla wielu osób mieszkanie w dawnym obiekcie przemysłowym oznacza coś więcej niż tylko adres. To możliwość codziennego obcowania z historią miejsca, z architekturą, która powstawała w zupełnie innych realiach i ma swoją niepowtarzalną skalę oraz estetykę.

Rewitalizacja wpisuje się także w coraz ważniejszy aspekt ekologiczny w budownictwie. Współczesne miasta coraz częściej odchodzą od modelu polegającego wyłącznie na burzeniu i budowaniu nowych obiektów. Adaptacja istniejących budynków oznacza znaczące ograniczenie zużycia materiałów budowlanych i emisji związanych z ich produkcją. Zachowanie i ponowne wykorzystanie konstrukcji to w praktyce jedna z najbardziej efektywnych form zrównoważonego budownictwa. W przypadku obiektów takich jak fabryki czy magazyny mamy dodatkowo do czynienia z architekturą o ogromnym potencjale – wysokimi przestrzeniami, grubymi murami, unikalnymi detalami konstrukcyjnymi. To wszystko sprawia, że powstające tam mieszkania lub hotele są niepowtarzalne. Właśnie dlatego wierzymy, że projekty rewitalizacyjne będą w najbliższych latach zyskiwać na znaczeniu, szczególnie w miastach o bogatej historii przemysłowej, takich jak Wrocław.

Przypadek wrocławskiego Elewatora pokazuje, że odpowiednio zaplanowana rewitalizacja może nie tylko uratować cenny zabytek, ale także stworzyć nowe, atrakcyjne miejsce do życia. Dzięki połączeniu historycznej architektury z nowoczesnymi rozwiązaniami budynek, który jeszcze niedawno był symbolem przemysłowej przeszłości, zyskuje zupełnie nowe znaczenie w strukturze współczesnego miasta.

Przypisy